Weight Pulling (przeciąganie ciężarów)

Opublikowane przez

 

 

Weight Pulling to dyscyplina sportów kynologicznych szczególnie popularna wśród posiadaczy terrierów typu bull. Polega na przeciąganiu ciężarów przez psa w specjalnej uprzęży. Opiera się na budowaniu odpowiednich nawyków, w  tym spokojnej pracy. Nagrodą za wspólny trening powinien być kontakt socjalny, pochwała. Nie polecam pracy na smaczki czy zabawkę, ponieważ może to prowadzić do nadmiernej ekscytacji, która z kolei może prowadzić do niewłaściwych zachowań, jak np. szarpanie, przekierowywanie emocji, frustracja.

W przypadku zarówno szczeniąt, jak i dorosłych psów, wprowadzenie do weight pullingu zaczynamy tak samo, czyli budowaniem pozytywnych skojarzeń z szelkami. Cały proces nie powinien zająć więcej niż tydzień, maksymalnie dwa. Przez pierwsze dni zakładamy psu szelki w domu na minutę. Jeśli pies jest wesoły i nie przejmuje się tym, co ma na sobie – chwalimy, głaszczemy go, zdejmujemy szelki. Jeśli pies jest niepewny, wystraszony – próbujemy skupić jego uwagę na czymś innym, jak tylko się uda, zdejmujemy szelki. Kolejnym krokiem jest ta sama czynność poza domem, ale w miejscu dobrze znanym dla psa. Ma to duże znaczenie szczególnie w przypadku szczeniąt w okresie socjalizacji. Nie chcemy dopuścić do żadnych niepożądanych skojarzeń z szelkami, jak strach czy nadmierna ekscytacja. Kiedy już znajdziemy takie miejsce i mamy szczenię, które już czuje się swobodnie w szelkach, możemy zacząć bardzo krótkie spacery w nich. Teraz możemy już napełnić np. butelkę kamieniami, przywiązać do sznurka, a sznurek do szelek i spacerować, przyzwyczajając naszego przyszłego sportowca do tego, że coś się za nim ciągnie, chociaż jeszcze nie stawia oporu, to już wydaje dźwięk. Każdy pies jest inny, każdy przypadek wymaga indywidualnego podejścia i czasu, dlatego należy dopasować instrukcje do psa, nie psa do instrukcji.
Wreszcie kiedy mamy już szczenię, które spaceruje w szelkach z hałasującą butelką, bez żadnych emocji, możemy butelkę zastąpić łańcuchem, który w żaden sposób jeszcze nie będzie stawiał znaczącego obciążenia.
Po kilku tygodniach takich spacerów, możemy zacząć zwiększać obciążenie, jednak to najlepiej robić pod okiem bardziej doświadczonej osoby, która nas odpowiednio pokieruje. Kolejnym etapem jest praca na znaczącym obciążeniu, do którego trzeba się nieco bardziej przygotować. Pamiętajmy jednak o spokoju. Pies ma spacerować spokojnie, nie biegać, nie walczyć z ciężarem,  nie szarpać, ponieważ takie zachowanie może doprowadzić do kontuzji.

 

Po kolei:

     1. Sprawdzenie stanu zdrowia naszego pupila w wieku między 9-18 miesiącem życia w zależności od tego, kiedy chcemy zacząć pracę z większym obciążeniem.
Poza standardową opieką weterynaryjną: terminowym odrobaczeniem/badaniem kału, szczepieniami i ochroną przeciwko kleszczom, powinniśmy wykonać przynajmniej: RTG stawów                       i kręgosłupa, echo serca oraz morfologię. Należy upewnić się u lekarza weterynarii, że nasz pies jest całkowicie zdrowy, nie ma żadnych wad/chorób ukrytych, które początkowomogą nie dawać         żadnych objawów. Pamiętajmy, że praca z ciężarami, tak jak u ludzi – nie jest obojętna dla organizmu, dlatego warto się do niej dobrze przygotować. W odróżnieniu od ludzi jednak,  większość         ttb nie pokaże, że czuje dyskomfort lub ból. Nie każda choroba/wada będzie wymagała całkowitej rezygnacji z treningów, jednak o tym powinien zadecydować lekarz specjalista (jeśli problem z         sercem – kardiolog, jeśli układ kostny – ortopeda, itp).

  1. Przygotowanie sprzętu. Tego punktu również nie należy bagatelizować, ponieważ źle dopasowany lub zupełnie nieodpowiedni sprzęt może w najlepszym wypadku przyczynić się do dyskomfortu psa w trakcie pracy, a w najgorszym doprowadzić nawet do urazów, przez złe rozłożenie ciężaru. Warto więc kupić specjalne szelki do weight pullingu, które będą rozmiarowo pasowały do gabarytów naszego przyszłego sportowca. Za duże szelki będą krępowały ruchy przodu, bo zsuną się za daleko, natomiast za małe mogą psa dusić lub obijać stawy skokowe.
    Najlepszym obciążeniem jest łańcuch, najlepiej w częściach, żebyśmy mogli z łatwością zwiększać i zmniejszać opór, w zależności od potrzeb treningowych.
    Będzie nam również potrzebna węższa obroża i zwykła smycz.
  2. Żywienie.
    Jak wcześniej wspominałam przeciąganie ciężarów nie jest obojętne dla organizmu, dlatego potrzebujemy dobrej, zbilnasowanej karmy, która zaspokoi nie tylko potrzeby energetyczne naszego psa, ale również będzie dobrze przyswajalna i bogata w niezbędne dla sportowców składniki odżywcze, witaminy, itp. Dobra karma jest najważniejsza, kolejnym punktem na którym powinniśmy się skupić to suplementy. Dla mnie podstawą w okresie treningowym są kwasy omega 3 i Aniflexi fit. Dodatkowo często dodaję HMB oraz Muscle booster.
  3. Miejsce treningów.
    Najpierw musimy zwrócić uwagę na podłoże. Najlepszym miejscem na treningi są ścieżki leśne, pola, trawniki. Nie trenujemy na chodnikach, drogach asfaltowych, polbruku i innych twardych powierzchniach. W przypadku psów, które dopiero zaczynają najlepsze będzie miejsce bez wielu innych bodźców, które mogłyby rozpraszać psa i uczyć złych nawyków.

Na koniec jeszcze opiszę 3 rodzaje treningów.

  1. Trening siłowy. Opiera się on na bardzo dużym obciążeniu, z którym pies robi bardzo krótkie (kilkumetrowe) odcinki. Jak sama nazwa wskazuje, tym treningiem budujemy psu siłę/łamiemy mięśnie. W zależności od kondycji psa staramy się robić od 5 do 20 powtórzeń z przerwami. Trening ten można robić zarówno z łańcuchami, jak i na specjalnym torze z wózkiem.
  2. Trening wydolnościowy. Opiera się na stosunkowo dużym obciążeniu i długim odcinku. Nie może być to takie obciążenie, jak przy treningu siłowym, ale na tyle duże, żeby przynajmniej po 500 m pies odczuwał jego obecność, pracując dość ciężko.
  3. Trening techniczny. Długi spacer z obciążeniem, które pies czuje, ale nie wymaga od niego angażowania całej swojej siły. Trening ten można nazwać również budowaniem nawyku. Pies spaceruje powoli, bo obciążenie nie ma pozwala mu iść szybciej. Tym treningiem utrwalamy technikę, ponieważ budujemy nawyk spokojnego ciągnięcia.

Przed treningami z większym obciążeniem, pamiętajmy o rozgrzewce i o tzw. „cool down”, czyli wyjściu z treningu..
Po treningu siłowym musimy dać psu czas na regenerację, czyli 2-3 dni. Po treningu wydolnościowym przynajmniej 1 dzień. Trening techniczny możemy robić codziennie, ale pamiętajmy o tym, żeby dać psu czas na odpoczynek psychiczny.
Pamiętajmy również, żeby przed każdym treningiem zrobić rozgrzewkę, dać psu czas na załatwienie potrzeb fizjologicznych. W trakcie treningu na jakimkolwiek etapie staramy się uczyć psa skupienia na pracy, nie na tym, co jest aktualnie dookoła. Po treningu jest czas na eksplorowanie terenu, węszeniu i szaleństwa.